sobota, 1 listopada 2014

Część 4

Michael:


-Słuchaj zrobiłem wszystko co się dało teraz tylko trzeba czekać...
-Dzięki. A wiesz kiedy się obudzi?
-Jak organizm się zregeneruje to za kilka dni, ale jak nie to...
-No mów w końcu a jak nie to co?!?!
-Za kilka miesięcy może  nawet za rok...
-Kurwa.
Poszłem do sali gdzie przebywała Eweline.
 Kiedy zobaczyłem ile ma rurek aż mi się niedobrze zrobiło.
Tak mordercy i przywódcy gangu zrobiło się niedobrze,dziwne.
Zabijam ludzi ze stoickim spokojem a jak patrzę na te rurki to mi słabo...
Usiadłem przy Li ( to zdrobnienie wymyślone prze ze mnie) i wziełem jej rękę w moje.
-Li tak bardzo cię przepraszam już nikt ciebie nie tknie. Obiecuję.


Przychodziłem  do niej tak codziennie ale jak to mówił Karol żadnych popraw. Trzeba czekać.
-Eweline zrób coś dla mnie i otwórz te swoje paczałki (XD)
Patrzyłem tak na Li. Poruszyła rzęsami... nie musiało mi się zdawać... nie chwila otwiera oczy!!!
-Karol!!!-wydzierałem się na całe mieszkanie-Obudziła się!!!
-Weź  się zamknij idioto-powiedziała szeptem Li
-Przepraszam...