Obudziłam się przywiązana na krześle. Ręce mi zdrętwiały bo nie mogłam nimi w ogóle poruszyć. Ból głowy stawał się nie do zniesienia. Czułam się tak jak by coś rozrywało mnie od środka.
- O proszę nasza księżniczka się już obudziła-powiedział zachrypnięty głos , którego jeszcze nigdy nie słyszałam
-Gdzie jestem i co zrobiła że mnie porwałeś-spytałam szeptem ponieważ moje gardło było wyschnięte.
-Potrzebowałem nowej zabawki bo wcześniejsza się już zużyła-odpowiedział
-Że co?!?!-Krzyknełam
Od razu tego pożałowałam ponieważ poczułam silne uderzenie w policzek.
-Nigdy nie podnoś na mnie głosu!!! ROZUMIESZ NIGDY!!!-Krzyknął-Zrozumiałaś
Kiwnęłam głową ponieważ już nic nie chciałam mówić.
-To dobrze-wyszeptał
Podszedł do mnie i mnie rozwiązał
-A teraz sobie coś wyjaśnimy. Teraz jesteś moją własnością, jak spróbujesz uciec będziesz karana i to bardzo surowo.Rozumiesz
T...Tak-odpowiedziałam
-To dobrze chodź zaprowadzę cię do twojego pokoju-powiedział i złapał mnie za rękę
-Aułłł- syknełam
-Przepraszam zapomniałem
-Jest ok...
***
-Tutaj masz łazienkę, tu ubrania a tutaj jest mój pokój do którego nie możesz wchodzić do puki ci nie pozwolę.
-Dobrze. Mogę iść po wodę??-zapytałam niepewnie
-Ok chodź na pewno boli cię głowa więc dam ci tabletki.
-Yhy dzięki
***
Od razu lepiej.Rozmawialiśmy sobie do puki nie usłyszałam strzałów.
AAAAA-krzyknełam ponieważ jedn pocisk trafił mnie w brzuch.
Widziałam jak koło mnie robiła się kałuża krwi. Stawałam się coraz słabsza
-Nie martw się wszystko będzie dobrze. Uratuję cię-Odpowiedział
Dalej nic nie pamiętam bo zamknęłam oczy z wyczerpania i z bólu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz